
Jak wyglądałoby nasze życie, gdyby nie było futbolu. Dla mnie wszystko byłoby inne, na pewno brakowałby czegoś. Co bym robił w środowe wieczory, jak nie oglądanie Ligi Mistrzów, czy weekendy kiedy grają wszystkie ligi świata. To jest coś, bez czego moje życie nie miałoby sensu.
Ostatnio bardzo ciekawą ankietę przeprowadził British Social Issues Research Centre, które zapytało 2,000 fanów co jest ważniejsze dla nich w życiu, seks czy futbol. Ja sam bym miał problem z wyborem, jednak Hiszpanie już nie mieli. Na 10-ciu kibiców, aż siedmiu wybrało piłkę nożną ponad seksem. Jednak patrząc nawet na to jaką świętością w Hiszpanii jest futbol i tak ta liczba wydaję się naprawdę duża.
Oto jak wyglądała ankieta statystycznie. BSIRC zapytało 2000 fanów z 17 europejskich krajów. To oznacza, że każdy kraj był reprezentowany przez 118 ankieterów. Więc wtedy ta liczba już nie wygląda tak przesadnie.
Jest też parę innych ciekawostek, jak np. 88% Szwedzkich fanów przyznaje, że pocałowała lub ściskała się z kumplem na meczu, 66% Angielskich fanów mówi, że nie raz zdarzyło się, że płakali w czasie meczu, a 69% fanów La Liga przyznaje się, że często przed meczem odprawia różnego rodzaju rytuały, które pomagają czuć im się bardziej komfortowo w czasie meczu, a i tenże rytuał pomaga także własnej drużynie wygrać mecz. Ciekawe jak wygląda to ze strony Polskich kibiców, bo o tym Guardian już niestety nie wspomniał.

Jak sądzisz, co wspólnego ma Hiszpański kierowca taksówki z Francuskim napastnikiem, Thierry Henry? Oczywiście nikt tego nie wie, do dziś. Kiedy wydaje się, że plotki wypisywane przez Angielski brukowiec "Telegraph" nie mogą być już bardziej szalone, wychodzi ta oto wiadomość.
Powołując się na w/w gazetę, kierowca taksówki, którego klientem był trener Tottenhamu, Juande Ramos, kiedy ten przebywał w Hiszpanii, wyznał że menadżer londyńczyków powiedział mu, że wkrótce wraca do UK, ale tym razem będzie towarzyszyła mu legenda Arsenalu, którą chce sprowadzić na White Hart Lane.
No większych głupot angielskie gazety już nie mogą wymyślić, chociaż żeby gazeta się sprzedała pismaki zrobią wszystko, napiszą wszystko, zmyślą, chociaż to i może nawet dobrze, bo wtedy my mamy o czym pisać.

Wczoraj drużyna Czerwonych Diabłów została Mistrzem Premiership, jednak później podczas imprezy celebrującej ten fakt, uśmiechów na twarzy piłkarzy Manchesteru United zabrakło. Wyglądali na prawdę niepocieszonych, a przecież parę godzin wcześniej zdobyli trofeum, które jest uważane za najcenniejsze na wyspach.
Piłkarze wraz ze swoimi żonami w drodze do kasyna "234", gdzie odbywała się oficjalna impreza wyglądali na twarzach gorzej niż piłkarze JJB Stadium po przegranej.
Świeża po zeszło nocnej imprezie, uśmiechnięta za to była przyszła żona Rooney'a, Coleen. Spodziewaliśmy się tego samego po nim, zwycięstwo w Premiership, za kilka tygodni ślub z piękna dziewczyną, jednak myliliśmy się.
Następną posępną twarz pokazał piłkarz, który wyrównał wczoraj rekord występów w drużynie Manchester United, czyli Walijczyk Ryan Giggs. Więcej, ten piłkarz miał nawet kilka powodów do radości. Mistrzostwo, wyrównany rekord, do tego gol, który zapewnił spokojnie dowiezienie zwycięstwa z Wigan, to chyba jednak nadal za mało.
Możliwe, że piłkarze nie czują się w pełni spełnieni, a także czują dużą presję, która ciąży na nich przed finałem Ligi Mistrzów przeciwko Chelsea w Moskwie. Zobaczymy, wszystko wyjaśni się już w następnym tygodniu, kiedy poznamy najlepszą europejską drużynę.
Więcej posępnych twarzy znajdziecie tutaj.

Ostatnio we włoskich mediach bardzo źle o piłkarzu Interu Mediolan, Luis'ie Figo wypowiadają się obrońcy praw zwierząt. Krótko mówiąc Portugalczyk nie zaliczy następnych kilku tygodni do spokojnych. Powód? Otóż zarzuca mu się, że z zimną krwią przejechał czarnego kota, który od jakiegoś czasu kręcił się już wokół ośrodka treningowego Interu.
Ja jako miłośnik zwierząt też tego typu zachowań nie pochwalam, ale też zastanawia dlaczego Figo chciałby przejechać kociaka specjalnie. Dziennikarze Faktu piszą, że od dłuższego czasu uważano tego kota za zmorę mediolańskich piłkarzy, to podobno przez niego tak źle idzie ostatnio piłkarzom Interu.
Patrząc na wczorajszy mecz i kolejną zaprzepaszczoną szansę na zapewnienie sobie mistrzostwa widać, że śmierć kota nie pomogła. Inter zremisował u siebie, a Roma wygrała, więc walka o mistrzostwo Serie A toczyć się będzie do ostatniej kolejki.
Wracając do sprawy, obrońcy praw zwierząt już organizują różne akcje protestacyjne przeciwko Figo. Na banerach umieścili już hasła, które mają wpłynąć na sumienie piłkarza.
"Figo - zabiłeś czarnego kota, cały świat czuje do ciebie odrazę", "Figo przyniosłeś wstyd Interowi. Sprawiedliwości dla kota!" - wypisują ludzie.
Portugalczyk przyznaje się do przejechania czarnego kota, jednak kategorycznie zaprzecza, że zrobił to specjalnie, dlatego domaga się przeprosin. Także włodarze klubu z Mediolanu uważają, że piłkarz jest niewinny.

Niestety żaden tatuaż na świecie nie pomógłby uniknąć degradacji drużynie, która kiedyś całkiem nieźle radziła sobie w Premiership, czyli team'owi z Leicester City. Potrzebowali w ostatniej kolejce zwycięstwa ze Stoke City, jednak nie mogli wyskrobać nic więcej jak remis. Wynik brzmiał 0:0.
Wynik ten dał historyczny awans Stoke City do Premiership, a Leicester City zrzucił do League One, odpowiednik 3 ligi polskiej, z tym, że poziom o wiele wyższy, bez porównania.

Już za niedługo, bo tego lata Wayne Rooney i Coleen McLoughlin biorą ślub w jednej z włoskich kościołów i restauracji. Na uroczystość tą nie został zaproszony szef Czerwonych Diabłów, Sir Alex Ferguson.
W zeszłym tygodniu Rooney dostał parę dobrych rad od Fergie'go, by ten trzymał swoje małżeństwo bardzo mocno i nie popełniał jakiś głupich błędów, których może później bardzo żałować. Coś na rodzaj ojcowskiej porady. Jednak to nie sprawiło, że sir Alex został wpisany na listę gości.
Jedno ze źródeł mówi: "Zaproszenie swojego przełożonego na ślub jest trochę niezręczne. Wayne sądzi, że lepiej zaprosić ludzi, którzy są blisko jego rodziny niż swoich znajomych z pracy"
Fergie był już na weselach Phil'a Neville'a i Ruud'a Van Nistelrooy'a, a nie mógł zjawić się na weselu David'a Beckham'a. Jednak myślę, że sir Alex nie przepada za takimi imprezami, gdzie pijaństwo to podstawa, a że parę osób z rodziny Coleen lubi czasem tego nadużyć, wiadomo od jakiegoś czasu. A i Wayne nie chciałby być widziany pod wpływem napojów wyskokowych przez swojego szefa.

Jedna z głównych postaci żeńskiej reprezentacji RPA dwa tygodnie temu została zaatakowana, zgwałcona, a na końcu zamordowana w swoim rodzinnym mieście Kwatema. Dużo prawdopodobieństwo jest, że był to przypadkowy napad, jednak jest wielu ludzi, którzy twierdzą całkiem odwrotnie. Dlaczego? Otóż Eudy była lesbijką.
Eudy Simelana miała 31 lat i wiele czasu spędziła reprezentując swój kraj na szczeblu międzynarowodwym w piłce nożnej kobiet. Dwa tygodnie temu podczas powrotu do domu z jednej z imprez zostałą zaatakowana przez pięciu nastolatków. Po tym jak zgwałconą ją i zamordowano, pozostawiono jej ciało na wolnym powietrzu. Oczywiście nie długo trwało schwytanie sprawców, którzy zostali aresztowani pod zarzutem morderstwa.
Patrząc na to na pierwszy rzut oka wygląda to na przypadkowy atak, a w TV ciągle słyszymy o Republice Południowej Afryki, że to kraj gdzie wskaźnik morderstw jest bardzo wysoki. Dlaczego więc wielu ludzi myśli, że ten atak był spowodowany tym, że Eudy była lesbijką? Więc wygląda na to, że jednym z aresztowanych jest sąsiad pani Simelane. Właśnie to i parę innych informacji na temat okolicy gdzie mieszkała zamordowana, mówi że to nie był przypadek.
W tym miejscu taki gwałt nazywa się "gwałtem naprowadzającym", który ma na celu wyprowadzenie gwałconej z homoseksualzimu, jednak kraj w którym wskaźnik zakażenia wirusem HIV wynosi 21,5%, to coś naprawdę obrzydliwego i śmiertelnie niebezpiecznego. Przez te i podobne zdarzenia prawdopodobieństwo zarażenia ciągle rośnie.

Często zdarza się, że aktorzy, modelki czy gwiazdy telewizji próbują swoich sił w branży muzycznej, często wychodzi to im na dobre, a co za tym idzie ich liczby na kontach wzrastają. Rzadko jednak zdarza się, że piłkarze próbują nagrać jakiś krążek muzyczny by zapisać się historii nie tylko jak świetny piłkarz.
Jak pisze "The Sun", pomocnik Chelsea Londyn, Obi Mikel i jego kolega z drużyny, Didier Drogba pracując właśnie nad swoim własnym krążkiem. Ma być to płyta w stylu Hip-hopowym, co chyba najbardziej pasuje do nich.
Drogba już ma za sobą, krótkie epizody na scenie muzycznej, w zeszłym roku zaśpiewał w Royal Alberty Hall, gdzie wystąpił przed tysiącami ludzi, a wszystko to by wznieść pieniądze na cele walki z AIDS w Afryce.
Jestem ciekaw co z tego wszystkiego wyniknie, ja nie jestem wielkim fanem hip-hopu, ale chętnie posłucham czy piłkarze Chelsea tak dobrze się rozumieją i śpiewają razem, jak grają na zielonych boiskach.

Liga Portugalska, na pewno jedna z silniejszych w Europie, wielkie pieniądze, wspaniali gracze. Jednak nie wszystko wygląda tak kolorowo jak nam się wydaje. Całkiem nie dawno tamtejszy związek piłkarski zaprezentował listę drużyn, które nie mają żadnych zaległości w płatnościach dla piłkarzy w terminie do końca kwietnia. Oto Lista:
1.Porto
2.Benfica
No i to wszystko. Coś niesamowitego, tylko dwie drużyny z szesnastu grających na najwyższym poziomie drużyn w lidze portugalskiej nie zalega z płatnościami dla piłkarzy. Popatrzcie na zajmujący drugie miejsce Sporting, nawet oni nie potrafią uregulować płatności na czas. I to może na prawdę odbić na poziomie ligi, bo który piłkarz po przeczytaniu takiej informacji będzie chciał tam grać i zarabiać pieniądze.
Jeśli chodzi o Sporting tam musi być na to jakieś głębokie wytłumaczenie, może panowie prezesi nie potrafią utrzymać piłkarzy przez to, że nie dostali jeszcze pełnej sumy za Naniego, gdy ten odchodził do Manchesteru United, ale co dziwne pieniędzy starcza na panów siedzących na wysokich stołkach.
Interesuje mnie też postawa takich drużyn jak Boavista i Estrela da Amadora, gdzie wiadomości o zaległościach w wypłatach są prawie każdego miesiąca jednym z głównych tematów, o których mówi się w BWIN Liga, są to kluby które zalegają z wypłatą nawet miesiąc, a taka drużyna jak Nacional zwleka nawet i dłużej.
I tak to wygląda na portugalskich boiskach, działacze klubów obiecują takie gaże zawodnikom, by ci grali dla ich klubów, że potem nie mogą się wypłacić, to jest przerażające. Za niedługo dojdzie do tego, że połowa drużyn pójdzie w ślady hiszpańskiego Levante i po prostu zastrajkuje, bo tak dalej to nie może wyglądać.

Patrząc na zdjęcie powyżej, zdaje się, że Tim Wiese, bramkarz Werderu Brema, nie wie o co chodzi, cóż takie zrobił, że sędzia odgwizduje faul przeciwko jego drużynie. Jednak spójrzcie poniżej, obejrzyjcie filmik i zobaczcie jak bramkarz z Bremy nokautuje, zawodnika Hamburga SV, Ivica Olic'a ciosem Kung-FU. Rzadko spotykane na boiskach piłkarskich, ale jednak zdarza się. A najgorsze jest to, że sędzia pokazuje TYLKO żółtą kartkę, co jest naprawdę żałosne. Dla mnie czysty czerwony kartonik.

Mamy najstarszego bramkarza świata. Jak donosi Faktl jest nim 60-letni gracz A-klasowej drużyny, pan Ryszard Górnik. Wydaję się to naprawdę imponujące, większość jego kolegów na pewno bawi wnuki, zajmuje się swoją działką, lub po prostu prowadzi spokojne życie emeryta, a on w każdy weekend wychodzi na boisko i staje między słupkami drużyny, Sokoła Zblewo.
Pewno wydaje się wam, że Ryszard i jego drużyna to pewno chłopcy do bicia w A-klasie, a jednak jest zupełnie odwrotnie. Jego drużyna walczy o awans do V-ligi, a do tego właśnie bramkarz jest jedną z najjaśniejszych postaci zespołu.
"Nie gram w Sokole dla pieniędzy, tylko z wielkiej miłości do futbolu" - tłumaczy golkiper Sokoła. "Przez ćwierć wieku żyłem z piłki. 17 lat grałem w Radomiaku, którego jestem wychowankiem, później na cztery sezony trafiłem do Moto-Jelcza Oława, rok spędziłem w Bałtyku Gdynia, a następnie wylądowałem w Gedanii. W sumie na boiskach II ligi rozegrałem ponad 200 meczów. Występowałem także w zespole gdańskich oldbojów TKKF Centrum. Mieliśmy niezłą paczkę, grał z nami m.in. asystent Leo Beenhakkera Bogusław Kaczmarek i bardzo często laliśmy w Pucharze Polski znacznie młodszych rywali" - opowiada.
Czemu golkiper Sokoła zawdzięcza swoją długowieczność i dobrą dyspozycję? "Obecnie bramkarze, zwłaszcza w niższych ligach, są kiepsko wyszkoleni technicznie i niezbyt sprawni. Za moich czasów nie było bramkarskich dryblasów, ja sam mierzę tylko 175 cm wzrostu, ale każdy z nas był sprawny, dobrze wyszkolony i potrafił, jak się mówi w naszym żargonie, naskoczyć na poprzeczkę" - kończy najstarszy bramkarz na świecie.
Cały artykuł możecie przeczytać w dzisiejszym "Fakcie".

Frytki, kto ich nie lubi, chyba każdy w życiu spróbował kiedyś ziemniaka usmażonego na gorącym oleju. To jedno z dań najczęściej spożywanych na świecie. Dlaczego są takie pyszne, nie wiem, ale coś w nich jest, coś co przyciąga ludzi.
Teraz do czego zmierzam, otóż mało brakowało, a kibice na czerwcowych finałach Mistrzostw Europy musieliby się obyć bez tego właśnie "szlachetnego" dania, piwo na pewno by nie smakowało tak samo, a samym hamburgerem byśmy się nie najedli. Jednak wszystko to skończyło się dobrze. Istniało zagrożenie, że w Szwajcarii kończą się ziemniaki przez co kibice podczas Euro musieliby się obyć bez nich.
Jednak Swisspatat (Szwajcarski związek produkcji ziemniaków, każdy kraj podobno ma coś podobnego) tak zakręciło rządem, że w końcu udało im się ich przekonać. Urzędnicy ogłosili, że na tegoroczne mistrzostwa sprowadzą extra 5,000 ton ziemniaków, z czego 3,000 będzie przeznaczone na frytki.
Jednak tu nie chodzi o to by kibice na Euro nabrali extra kilogramów. Swisspatat wpadł na wspaniały pomysł i postanowił podczas finałów przygotować 15 posiłków, w którym główną częścią są właśnie ziemniaki, a każdy taki posiłek ma być specjalnością innego kraju występującego na boiskach Austrii i Szwajcarii. Jestem ciekaw co przygotują kucharze z naszej bogatej, kartoflanej kuchni. Dlaczego bogatej? Przypominam sobie jak spędziłem prawie 3 lata w UK, a tam każdy się śmiał z Polaków, że my jedynie co jemy to właśnie skrobia, chodzi plotka, że dodajemy ziemniaki do wszystkiego. Nie wydaje mi się to jednak w pełni prawdą, chociaż różnie to bywa.
Pamiętacie jak pisałem Wam o wpadce Ronaldo z transwestytami? Na pewno pamiętacie. A tą fotkę znalazłem na jednym z serwisów, powyżej ta "pani" po lewej to właśnie jedna z mężczyzn, które odwiedziły napastnika Milanu parę dni temu. Oczywiście Brazylijczyk nie jest gejem, ani nic podobnego, gdyż jak sam mówi, zorientował się, że coś jest nie tak zanim do czegoś doszło i pozbył się ich jak najszybciej.
A teraz przyglądnijcie się dokładnie tej fotce, i powiedzcie mi, że ten transwestyta jest trochę podobny do napastnika Czerwonych Diabałów, Carlosa Teveza. I teraz nasuwa sie mi pytanie, jestem ciekaw czy Ronaldo wybrałby Argentyńczyka, jeśli ten założyłby jakąś seksowną sukienkę. Nasz Carlosik wydaje mi się, że też by nie narzekał na taką formę spędzania wolnego czasu z Ronaldo. Popatrzcie tylko poniżej, a zobaczycie o czym mówię. Szkoda innych, którzy muszą z nimi brać prysznic codziennie.

Były reprezentant Anglii i wielki przyjaciel Paula Gascoigne'a, Ian Wright powiedział, że FA mogłoby pomóc Paul'owi dając mu pracę w związki, gdy ten zakończył karierę piłkarską.
"To ogromna organizacja, która mogła okazać mu wsparcie. Kiedy przeczytałem o tym, że mój były kumpel z reprezentacji próbował popełnić samobójstwo łezka zakręciła mi się w oku" - mówił Wright. I jest w tym dużo racji, gdyż Paul zrobił dla angielskiej piłki bardzo wiele i zasługuje na coś w zamian, mógłby pracować chociażby z młodzieżą, ale jak widać FA nie za bardzo się tym przejmuje.
Były gwiazdor m.in Arsenalu czuł, że coś jest nie tak już wcześniej, kiedy Gazza zadzwonił do niego pijany o późnych godzinach nocnych. "Był chyba z paroma idiotami w Hiszpanii, to było oczywiste, że spożywał alkohol i zszedł na złą drogę. Niestety wokół Gascoigne'a są jeszcze ludzie, którzy próbują go zepsuć. Szkoda, że to wszystko się tak skończyło, on był za dobrym człowiekiem by tak jego życie się stoczyło" - dodał Ian.
Zeszłej nocy na temat całej historii wypowiadała się także modelka Lizzy Cundy, której mąż Jason grał razem z Gazza w Tottenhamie. Byli bliskimi przyjaciółmi, a w noc której Paul próbował się zabić Lizzy widziała go pod hotelem, jednak wtedy go nie rozpoznała.
Dodała także "Opuszczałam hotel kiedy ten łysawy i odrażająco wyglądający człowiek zbliżał się do mojego samochodu i zaczął krzyczeć na mnie. Wyglądał naprawdę strasznie - pomyślałam sobie, że to na pewno tylko jakaś przybłęda, więc starałam się nie zwracać na niego uwagi". Jednak potem czuła się naprawdę winna, kiedy dowiedziała się, że tym mężczyzną był właśnie przyjaciel Jason'a, Gazza.

Co tu dużo mówić, przeglądając i czytając czasem angielską prasę po prostu nie potrafię przestać się śmiać. Brytyjczycy kochają sławnych ludzi, piszą o nich na okrągło poświęcając im większość stron w dziennikach. Dzisiaj oczywiście nie obyło się bez newsa na temat tak ważnej postaci jaką jest Cristiano Ronaldo na wyspach.
Jak pisze The Sun, Portugalczyk ściął włosy, teraz sobie pomyślicie i co w tym takiego, ale w tym coś jest, ponieważ jak mówi sam Ronaldo gole strzelał w tym sezonie tylko dzięki temu, że obcinał włosy u tego samego fryzjera, przed każdym ważnym meczem. I tak było tym razem, wiec nie ma co liczyć na Wigan, by urwali Czerwonym Diabłom jakiekolwiek punkty, w końcu Cristiano ma nowy fryz.
Angielscy reporterzy przyłapali także na mieście jego kolegę z drużyny Carlosa Tevez'a, który przechadzał się po ulicy ze swoja żoną. Do tego Rooney'a widziano w koszulce Dark Side of The Moon, ale teraz posłuchajcie skąd wychodził. Otóż chwilę wcześniej Wayne przechodził zabieg upiększający w salonie piękności, na ile mu to pomogło zobaczycie w najbliższy weekend.
Po tych wszystkich zabiegach kosmetycznych drużyna Manchasteru może raczej świętować mistrzostwo, gdyż piłkarzom Wigan na pewno spadną morale i wiara we własne siły po przeczytaniu tych wiadomości.

Gwiazdor Ac Milan wczoraj w końcu zdobył się na odwagę i stanął przeciwko reporterom by wyjaśnić całą sytuację z transwestytami o której pisaliśmy parę dni temu.
Brazylijski napastnik zaznaczył przede wszystkim, że nic nie wiedział o panach o wyglądzie kobiet kiedy zamawiał je w jednej z agencji towarzyskich. Ronaldo mówił, że zorientował się, że coś jest nie tak kiedy wziął chłopaków do pokoju hotelowego.
"Popełniłem największą pomyłkę mojego życia. Po tym wszystkim dużo płakałem. Wstydziłem się tego co zrobiłem. Po za tym co widać w mojej osobowości mam także swoje słabości. Teraz muszę odbudować wszystko od nowa. Moje życie wygląda teraz jak dom, który został zniszczony przez huragan. Musze wszystko zbudować od początku."
Biedny Ronaldo, ale po co pchał się do takiego czegoś, teraz ma nauczkę. A dla fanów i anty fanów Ronaldo The Sun opublikował fajny, krótki teścik, w którym musisz zgadnąć czy pani/ pan na zdjęciu to kobieta, czy transwestyta. Zapraszam tutaj.

Mamy wspaniałą wiadomość dla fanów naszej ukochanej reprezentacji Polski. Otóż piękna gra naszych piłkarzy w eliminacjach, a także to, że jest nas coraz więcej na Wyspach sprawia, że kibicuje nam coraz większa rzesza kibiców z Wielkiej Brytanii, a konkretniej Szkocji. "The Tartan Army - bardzo znana szkocka grupa kibiców zapowiedziała oficjalnie, że będzie kibicować Polakom na nadchodzących finałach Euro.
Z dwoma zwycięstwami nad wicemistrzami świata, Francją Szkoci wierzyli, że awans do Euro w tak silnej grupie jest naprawdę możliwy. Jednak na końcu nie wszystko potoczyło się po ich myśli, co ich specjalnie nie martwi, bo teraz będą dopingować inny zespół na Euro, naszą, Polską reprezentację.
Oczywiście to nie przypadek, że Tartan Army wybrali właśnie nas. Otóż 40,000 Polaków, którzy udali się do Szkocji w celach zarobkowych miało na to duży wpływ. Naród ten staje się polsko-szkocki, dzięki czemu wszyscy będą dopingowali reprezentacje Leo Benhakkera w letnich mistrzostwach. Krótko mówiąc Szkoci po prostu tylko dołączą do naszych by mieć okazję do dobrej zabawy i picia piwa.

Niegdyś świetny piłkarz, jego gol na Euro 96 był jednym z piękniejszych w historii Mistrzostw Europy, powtarzany wielokrotnie przez wiele stacji nawet dziś. Jednak teraz 12 lat później, Paul Gascoigne, bo o nim tu mowa, jest wrakiem człowieka, który nam imponował w przeszłości.
Legendarny piłkarz zeszłej nocy przeżywał prawdziwą zapaść psychiczną, jego życie starsznie się zmieniło od tego czasu gdy opuścił boiska piłkarskie, a wszystko to czego doświadcza go obecnie życie doprowadziło do próby samobójstwa we własnej wannie, chciał się po prostu utopić.
Cała historia wyglądała tak. Gazza w niedziele udał się do jednego z kiosków z chęcią zakupienia papierosów, wszystko byłoby w porządku gdyby nie okazało się, że na jego karcie kredytowej nie ma ani grosza. A że Gascoigne ma ostatnio nie za równo pod kopułą, w końcu stwierdzono, że przeżywa właśnie maniakalną depresję, bez wahania udał się na ulicę by wyżebrać te parę groszy na fajki. Nie najlepiej mu szło, i wtedy pod sklepem jednego z milionerów i właściciela QPR, spotkał właśnie jego, człowieka, o którym pisałem wczoraj, któremu marzy się sprowadzenie ZIdane'a na trenerską ławkę.
Pan Paladini był zszokowany tym co zobaczył, jednak śpieszył się na mecz jego zespołu z West Brom, więc z dobrego serca wręczył mu £70 funtów i kazał zrobić ze sobą porządek.
"Rozpoznał w nim Paul'a i widział, że nie jest z nim najlepiej. Był pijany, śmierdział jak gorzelnia. Pan Palladini był zszokowany. Dał mu trochę pieniędzy i kazał mu iść się umyć i zjeść coś. Potem wsadził go w taksówkę i posłał swoją drogą. A kiedy dowiedział się o tym, że Gazza próbował popełnić samobójstwo, wszystko to go bardzo zmartwiło" - mówił rzecznik właściciela QPR.
Taksówka zabrała byłego reprezentanta Anglii do Millennium Hotel, a tam wydarzyła się próba samobójcza. Na szczęscie w porę wpadli policjanci, po których zadzwonili pracownicy hotelu, po tym jak Gascoigne poprosił o nóż do mięsa do swojego pokoju.
Więcej informacji na ten temat możecie przeczytać tutaj.

Wczorajszy "Sunday People" napisał o tym, jak bardzo prawdopodobne jest przyjście Zidane'a do QPR. Jestem ciekaw czy piszący o tym powtarzał tylko plotki, które od jakiegoś czasu chodzą po forum Rangers'ów czy wziął to z jakiegoś wiarygodnego źródła. Powrót Zidane to na pewno duża reklama dla QPR, ale zatrudnianie trenera bez żadnego doświadczenia może być także wielką loterią.
Oto co pisze gazeta na ten temat:
Legenda Mistrzostw Świata Zinedine Zidane, jest jedną z największych sensacji z kandydatów do objęcia stanowiska trenera w QPR. Właściciel Rangers'ów obiecał oficjalne oświadczenie przed ostatnim meczem sezonu przeciwko West Brom - po czym zaszeptał, że sprowadzi francuza na Loftus Road.
Pan Flavio Briatore, właściciel mówi, że dzięki jego osobie nastąpiłyby dobre czasy dla klubu z Queens Park. Wszyscy są tam naprawdę tym podekscytowani i nie mogą doczekać się jaka jest prawda. Mówi się, że ta niedziela (wczoraj), będzie dniem, którym fan QPR, młody i stary będzie pamiętał do końca życia.
Jednak zatrudnienie takiej gwiazdy wiąże się także wielkimi pieniędzmi, które pan Briatore będzie musiał wyłożyć, by były najlepszy piłkarz świata chciał trenować zespół z Champioship ( 2 liga angielska ). Właściciel Rangers'ów uważa także, że nazwisko francuza jako szefa ich ławki trenerskiej może zachęcić wielu dobrych piłkarzy do grania dla QPR, nawet bardziej niż nazwisko Luigi Di Canoi, który jest kierownikiem drużyny.

Zeszłego tygodnia jeden z graczy J-League, którego imienia nie podano został aresztowany. Myślicie sobie teraz pewno chłopak pobił kogoś w pubie, czy po pijaku prowadził samochód, lub zrobił coś, za co zazwyczaj trafia się do paki. I tutaj wszyscy się mylicie, bo tego czego dokonał 26-letni piłkarz Kawasaki Reysol na pewno przejdzie do historii rzeczy rzadko spotykanych.
Wszystko wydarzyło się prawdopodobnie we wrześniu 2001 roku, kiedy wówczas jeszcze 19-letni chłopak, gracz jeszcze Vissel Kobe zakradł się do jednego z mieszkań 21-letniej panny i ukradł jej majtki! Ale to nie wszystko, chłopak postanowił przywłaszczyć sobie także jej telefon i parę innych rzeczy, ale powróćmy do majtek bo to jest w tym wszystkim najzabawniejsze.
Pozostaje pytanie dlaczego dopiero teraz został aresztowany, otóż piłkarz japońskiej ligi w 2006 roku postanowił powtórzyć swój wyczyn zakradając się ponownie do innego apartamentu gdzie pozostawił swoje DNA, które dokładnie zgadzało się z DNA, które odnaleziono 6 lat wcześniej.
I co o tym sądzicie, moim zdaniem trzeba mieć trochę nierówno pod sufitem, żeby tak ryzykować dla damskiej bielizny, nie chce już wnikać, co potem mógł nasz bohater wyprawiać z tymi majtkami, bo to mogłoby wykraczać poza granicę dobrego smaku.
Imienia piłkarza nie podano, gdyż tak zażyczyła sobie tego japońska policja, a wam jeśli naprawdę zależy poznać imię tego gracza, wystarczy poszukać na internecie 26-latka, który gra aktualnie dla Kawasaki Reysol, a wcześnie występował dla Vissel Kobe, myślę że to nie powinien być problem dla większości z was.

Jestem pewien, że nawet się nie domyślacie jaki piłkarz, a podpowiem wam, że jest to gracz MLS, jest najlepiej zarabiającym futbolistą świata.
Dalej się nie domyślacie? Kilka wskazówek, jego żoną jest sławna wokalistka pop, a w ostatnim roku zarobił $49 milionów zielonych papierków, z czego tylko $12 milionów zarobił dzięki kopaniu piłki ($6,5 miliona zarobił w LA Galaxy).
No teraz to już chyba proste, oczywiście David Beckham, ale to nie było niespodzianką chyba dla nikogo, ale kto mógłby się spodziewać, że przez wielu spoza grupy fanów Bayernu Monachium znienawidzony Oliver Kahn załapie się do pierwszej dwudziestki.
Oczywiście przy podliczaniu dochodów brano pod uwagę nie tylko zarobki w klubie, ale także pieniądze z innych kontraktów, takie jak reklamy, wizerunek i temu podobne rzeczy.
Kto inny znajduje się na tej liście. Otóż najliczniejszą grupę stanowią piłkarze Chelsea Londyn, bo jest ich aż pięciu, a razem ich zarobki wynoszą liczbę równą prawie 80 milionów funtów.
Oto jak wygląda ta lista mniej więcej z podziałem na ligi:
Angielska Premiership: 9
Hiszpańska La Liga: 5
Włoska Serie A: 4
Niemiecka Bundesliga: 1
Amerykańska MLS: 1
A poniżej lista pierwszych dziesięciu piłkarzy, którą znalazłem na theoffside.com:
1. David Beckham, LA Galaxy - $48,9 milionów
2. Ronaldinho, FC Barcelona - $32,6 milionów
3. Thierry Henry, FC Barcelona - $25,1 milionów
4. Ronaldo, AC Milan - $21,2 milionów
5. Cristiano Ronaldo, Manchester Utd. - $18,5 milionów
6. Kaka, AC Milan - $17,7 milionów
7. Fabio Cannavaro, Real Madryt - $17,5 milionów
8. Andriy Shevchenko, Chelsea - $17,5 milionów
9. Steven Gerrard, Liverpool - $17,1 milionów
10. John Terry, Chelsea - $17 milionów
...........
20. Oliver Kahn, Bayern Monachium - $10,3 milionów

Cześć wszystkim!
Jeśli jesteś kibicem piłki nożnej, lub lubisz pisać na różne tematy związane z futbolem, kochasz piękne kobiety i chcesz o nich pisać, to ta oferta może Cię zainteresować.
Szukamy ludzi, chętnych do współpracy, mamy plany, nadal rozwijać nasz serwis, który odwiedza coraz więcej internautów. Rośnie liczba odwiedzających, rosną też wymagania naszych czytelników. W związku z tym szukam ludzi, którzy chcieliby zrobić coś dla innych, wspólnie z nami tworzyć jedyny taki serwis w Polsce.
Dołącz do Nas! Nie czekaj!
Obecnie szukamy ludzi na stanowiska: tłumacz, newsman. Planujemy w najbliższym czasie otworzyć nowy dział naszego serwisu "Piękność dnia", gdzie będziemy pokazywać dziennie jedną z dziewczyn, czy żon piłkarzy. Będzie wymagane wrzucanie paru zdjęć, i krótkie notki o tych kobietach. Nic wielkiego, jakieś 30 min dziennie.
Wymagania:
- dobra znajomość podstaw pisania, ortografii, a ogólniej dobra znajomość języka polskiego
- znajomość języka obcego (Najlepiej: angielski, niemiecki, francuski, włoski lub hiszpański)
- chęć do pracy
- dyspozycyjność
Jeśli posiadasz te cechy i chcesz być częścią naszego serwisu, napisz do nas, pod adres:
email: siberbusiness@yahoo.co.uk
GG: 877591
Pozdrawiam!

Ostatnie dni Andre Lima, napastnik Herthy na pewno nie zaliczy do szczęśliwych. Brazylijczyk na kilka dni powrócił do Rio Di Janeiro by być ze swoją ciężko chorą córeczką pisze serwis piłkanożna.pl.
Livi, bo tak na imię ma dziecko rodziny Lima przyszła na świat przed 24 dniami, jednak nie wszystko było w porządku z jej zdrowiem. Zaraz po narodzinach okazało się, że będzie ciężko w ogóle utrzymać mała dziewczynkę przy życiu, jednak lekarzom udało się ją uratować.
Obecnie Livi zmaga się z ciężkim zapaleniem płuc i osłabiającym organizm wirusem. Przy życiu trzyma ja respirator, przez który musi oddychać. Jak mówi sam piłkarz całkiem niedawno przeżył coś najgorszego. Córeczce po prostu przestało bić serce, było to krótkotrwałe, ale mało brakowało a nie byłoby jej już na naszym świecie, a wszystko to wydarzyło się w rękach żony Brazylijczyka.
Oczywiście teraz rodzice nie opuszczają dziecka nawet na chwile, czuwają nad nim 24h na dobę. Bardzo dobrze, że włodarze Herthy nie robili w tym żadnych problemów i bez niczego puścili piłkarza, który nie miał innego wyjścia ja tylko jechać i być ze swoją małą córeczką.

Całkiem niedawno Cristiano Ronaldo przedstawił swoją hiszpańską narzeczoną, Nereida'e Gallardo swojej rodzinie, w czasie tego spotkania najważniejszym tematem rozmowy była jej przeszłość.
Przed poznaniem Portugalczyka, 24-letnia piękność była dziewczyną aspirującą do bycia modelką, na co pracowała bardzo ciężko. W tym samym czasie pracowała także jako asystentka pielęgniarki.
Nereida, która kontynuowała pracę w służbie zdrowia odniosła mały sukces, kiedy zainteresowała się jedna z wielkich agencji modelek, którzy mogli dodać do swojego CV kolejną WAG.
Oczywiście kobietka wzięła to bardzo na poważnie- gdyż całkiem niedawno została sfotografowana w specjalnie wykonanych diamentowych kolczykach, na których widniało logo "R7", które ma oznaczać numer najlepszego strzelca Premiership.
Nereida została przyłapana w tych kolczykach kiedy dopingowała swojego kochanka na Old Trafford w czasie półfinału Ligi Mistrzów, kiedy to Czerwone Diabły pokonały Barcelonę.
Ronaldo i Hiszpanka spotykają się ze sobą od stycznia kiedy to poznali się w jednym z hiszpańskich nocnych klubów. Bardzo często zdarza się więc, że gwiazdor ściąga swoją dziewczynę z jej domu w Mallorce, by mogła oglądać go na żywo. Jedna z przyjaciółek Nereida'y mówi, że ich związek wygląda na bardziej poważny, a oboje są sobą naprawdę zauroczeni.
Więc fotek Hiszpanki możecie zobaczyć tutaj.

Przepiękna Cassie Summer była w przeszłości WAG, której nie brakowało niczego - była dziewczyną wielu gwiazd, w tym dwóch piłkarzy Chelsea, prowadziła jeden z programów TV, a jej życie toczyło sie w szampańskim stylu, coś o czym każdy może tylko pomarzyć. Jednak jak wyglądało jej życie naprawdę możemy dowiedzieć się z jej najnowszej książki, gdzie przeczytamy jej autobiografie. Cassie opowiada tam o wszystkich sekretach swojego życia, za tym wszystkim co wyglądało tak kolorowo kryły się takie rzeczy jak uzależnienie od kokainy, chęć samobójstwa, gwałt, a po tym aborcja, która musiała ukrywać przed swoimi sławnymi kochankami.
Cassie wiedziała, że jej dni bycia WAG są policzone, kiedy nie wytrzymała psychicznie i po prostu rozpłakała w swoim Rang Roverze, kiedy miała udać się na zakupy.
"Znudziło mnie to wszystko" - mówi 25-letnia piękność, która spotykała sie m.in z gwiazdą Chelsea Londyn, Michael'em Essien'em, a także była jedną z bohaterek angielskiego TV Show, WAG Boutique.
"Mogłam robić zakupy kiedy tylko chciałam, mogłam wydać ile chciałam, jednak nie robiło na mnie to już żadnego wrażenia. To było jak praca. Zdałam sobie później w końcu z tego sprawę o zaczęłam nienawidzieć tego całego świata - to było żałosne."
Chwilę po tym Cassie zakończyła swój wymarzony związek z wartym 24 miliony funtów pomocnikiem, a teraz postanowiła opowiedzieć o swoim prawdziwym życiu, koszmarze, który ma być ostrzeżeniem przed tymi, które chciałyby być WAG.
Więcej szczegółów możecie poznać tutaj.