
Ostatnie dni Andre Lima, napastnik Herthy na pewno nie zaliczy do szczęśliwych. Brazylijczyk na kilka dni powrócił do Rio Di Janeiro by być ze swoją ciężko chorą córeczką pisze serwis piłkanożna.pl.
Livi, bo tak na imię ma dziecko rodziny Lima przyszła na świat przed 24 dniami, jednak nie wszystko było w porządku z jej zdrowiem. Zaraz po narodzinach okazało się, że będzie ciężko w ogóle utrzymać mała dziewczynkę przy życiu, jednak lekarzom udało się ją uratować.
Obecnie Livi zmaga się z ciężkim zapaleniem płuc i osłabiającym organizm wirusem. Przy życiu trzyma ja respirator, przez który musi oddychać. Jak mówi sam piłkarz całkiem niedawno przeżył coś najgorszego. Córeczce po prostu przestało bić serce, było to krótkotrwałe, ale mało brakowało a nie byłoby jej już na naszym świecie, a wszystko to wydarzyło się w rękach żony Brazylijczyka.
Oczywiście teraz rodzice nie opuszczają dziecka nawet na chwile, czuwają nad nim 24h na dobę. Bardzo dobrze, że włodarze Herthy nie robili w tym żadnych problemów i bez niczego puścili piłkarza, który nie miał innego wyjścia ja tylko jechać i być ze swoją małą córeczką.